O KONIOBOWOŚCIACH – CZĘŚĆ II. LEWOPÓŁKULOWY EKSTRAWERTYK (LPE)

W poprzednim poście „rozpracowywaliśmy” typy koniobowości. Zastanawialiśmy się również, jakim „typem” jest nasz pupil, bądź też jakikolwiek wybrany przez nas do obserwacji wierzchowiec. Mam nadzieję, że wiesz już, z jakim koniem współpracujesz.

Dziś zajmiemy się końskimi showmanami, jakimi są lewopółkulowe ekstrawertyki.

Są bardzo podobne i przypominają temperamentem i charakterem „ludzkiego” sangwinika. To konie (tak samo, jak ludzie) bardzo otwarte i towarzyskie. Wrażliwe, „gadatliwe”, dyskutujące, uwielbiają się bawić, psocić, popisywać, są bardzo żywiołowe. Mają ruchliwe wargi, często podszczypują, lub podgryzają (jeden z moich lewopółkulowych ekstrawertyków „specjalizuje” się w odgryzaniu guzików i zdejmowaniu z głowy czapek). Zwykle otwarte na ludzi, ufające i przyjazne. To konie bardzo charyzmatyczne, dominujące. Często przedstawiciel tej „ćwiartki” jest koniem alfa, czyli przewodnikiem w stadzie.

No ale jest oczywiście tzw. druga strona medalu. Konie te często określane są jako niegrzeczne, nieposłuszne. Lewopółkulowce często nie szanują przestrzeni pracujących z nimi, niedoświadczonych ludzi. Przebiegają po nich, czasem atakują. Mają własne pomysły. Potrzebują pewnego, kreatywnego jeźdźca, który potrafi stać się dla nich dyrektorem, oczywiście z uśmiechem na ustach, bo, przypominam, dla nich najważniejsza jest dobra zabawa.

Jak pracować z tymi indywidualistami?

Celem, który ma tobie przyświecać jest chęć robienia wszystkiego razem. Bądź bardzo decyzyjny, szybki, cały czas w akcji. Pokaż, że jesteś liderem, który jasno i dobitnie tłumaczy zasady waszej współpracy. Podczas wspólnej pracy bądź bardzo uważna/y i skupiona/y. Reaguj natychmiast, kiedy mówi do ciebie: nie jesteś moim szefem.

Konie te potrzebują zabawy. Tutaj nie ma miejsca na nudę, bo mogą stać się nieznośne. Nie dopuść więc do tego, by stał się z tobą nieszczęśliwy, bo zacznie szukać przygód. Pozwól na zabawę i baw się razem z nim, przyjmuj jego pomysły, bierz wszystko, co tobie proponuje. Pracuj na wysokiej energii, bądź prowokacyjna/y.

Skupiaj go na myśleniu, zatrzymuj jego nogi, a wprawiaj w ruch jego umysł, utrzymuj trening na wysokim poziomie stymulacji umysłowej. Wykorzystuj ich ciekawość, a uspokoisz go w ten sposób i połączysz ze sobą. Nie stosuj zbyt dużej ilości powtórzeń – maksymalnie trzy razy to samo i proponujesz następną „zagadkę”. Pamiętaj, nie możesz być nudny, bo zacznie z tobą walczyć. A jeśli tak się stanie, to dlatego, że po prostu chce robić coś innego! Wasz trening ma być wielką, nie kończącą się imprezą!

Pracuj nad jego skupieniem, ale też często korzystaj z rozproszenia, proponuj cofania, chody boczne. Często zmieniaj zadania. Co najmniej raz w tygodniu naucz go czegoś nowego. Niech wasze treningi będą zawsze interesujące. Bądź ostrożna/y z karaniem. Kiedy zaczniesz go karać za zabawę, może stać się agresywny. Wykaż się elastycznością, nie prowokuj „kłótni”, wyczuwaj, kiedy należy odpuścić kontrolę.

No i jak? Niemałe wyzwanie pracować z kimś takim! Jesteś załamana/y, czy poczułaś/łeś motywację?

A może chciałabyś/chciałbyś jeszcze wiedzieć, co możesz trenować ze swoim wierzchowcem?

Otóż konie te są wyjątkowo wszechstronne. Świetnie sprawdzają się w skokach, WKKW, sportowym powożeniu. W westernie często trenowane do cuttingu. Można się z nimi fantastycznie pobawić na wolności.

W następnym poście zajmiemy się drugim przedstawicielem lewopółkulowców: introwertykiem.

Komentarze zostały zablokowane.