Piękne i silne

Nasze konie

Relacje z końmi opieramy na trzech zasadach: zaufanie, szacunek i przywództwo. Dzięki temu nasze zwierzęta czują się dobrze, a jeźdźcy są bezpieczni. Zaprzyjaźnij się z naszą małą gromadką!

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Willy

Willy (oryg. Izotop-Willi)

17-letni gniady wałach SP, przykuwający oko swą nieprzeciętną urodą. Koń bardzo przyjacielski, o niezwykle miłym usposobieniu, szukający kontaktu z człowiekiem. Idealny dla początkujących, średniozaawansowanych i zaawansowanych jeźdźców. Doskonale sprawdza się w pracy metodami naturalnymi. Układany naturalnie i klasycznie. Oto, jak go postrzega Polcia, lat 18: „Rozwiana grzywa, tańczące w oczach ogniki oraz wrodzona (czasem irytująca) ciekawość (ostatnio otrzymał pseudo: kierownik budowy) – nasz Willi przypadnie do gustu wszystkim wielbicielom Disneya. W końcu kto nie chciałby dosiąść Mustanga z Dzikiej Doliny?”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Kaśka

Kaśka (oryg. Kayati – po hindusku: Sława)

Piękna, niewysoka ośmioletnia kara klacz, urodzona na Wilczym Ranczu. Niezwykle wrażliwa i charakterna. Wykazuje fantastyczne predyspozycje do skoków. Obecnie zajeżdżana. Mimo młodego wieku i dość płochliwego charakteru prowadzi już wypady w tereny, jako czołowa. Polcia pisze o Kaśce: „Długie, zgrabne, idealnie wyrzeźbione nogi. Anja Rubik? Ciemne, lśniące, zadbane włosy. Naomi Campbell? Magnetyzujące, głębokie, wielkie jak dwa spodki oczy. Joanna Krupa? Pudło. Mowa o…Kayati. O >>kobiecie<>końskich<>Ballady i romanse<>You are so beautiful<>Z Kaśką można było konie kraść<>Co ja poradzę, że jestem ładna?<>Top Model<>Vogue’a<>Pół parady<<. Tfu. Prady! Tymczasem z honorem możemy jej uczciwie przyznać zasłużony tytuł Miss Wilczego Rancza”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Orima

O’Rima (oryg. Mister O’Rima, pseudo: Orimek, Oreo)

12-letni wałach rasy quarter horse. Trenowany w stylu west, jest prekursorem tej jazdy na Wilczym Ranczu. Niezwykle charakterny, koń dla odważnych, chcących zweryfikować swoje umiejętności jeźdźców. Szybko zaprzyjaźnia się z innymi końmi. Oto, jak widzi naszego Orimkę Polcia: „W wiadomościach słyszy się ostatnio o nowatorskim pomyśle szwedzkich taksówkarzy zabierających do pojazdów psychologów, by ci umilali podróżującym jazdę, wysłuchując ich zwierzeń. Musimy bić na alarm! Wyprzedziliśmy Szwedów o krok, i to milowy. Orima nie od dziś znany jest ze swych licznych wędrówek trailerem, gdzie towarzyszy przerażonym przejażdżką przyjaciołom, oferując mentalne wsparcie, uścisk kopyta i odrobinę swojej porcji siana. Idziemy z duchem czasu, więc Freud oraz kozetka odchodzą w zapomnienie. Oto nastał czas Orimy! Nietrudno o blask i chwałę, kiedy jest się pupilkiem wszystkich jeźdźców z Maćkiem na czele. Sprawdza się tu powiedzenie, że koń upodabnia się do właściciela, bowiem po godzinach znużony przyjmowaniem kolejnych pacjentów Oreo oddaje się sztuce. Tak między nami – po jego freestyle’owych popisach zaoferowano mu angaż w filmie >>Kochaj i tańcz<>Tańca z gwiazdami<<. Jak on to robi? Blask fleszy, mdlejące fanki, stała obecność na Pudelku… Na szczęście woda sodowa jeszcze nie uderzyła mu do głowy. Nasz niepozorny champion jest jak górska kolejka pnącą się tylko w górę. A my trzymamy za niego kciuki! Do boju, do boju! A swoją drogą… można prosić o autograf?”

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Prezes

Prezes (oryg. Pion, pseudo: Preziu, Prezik)

11-letni kasztanowy wałach o wyjątkowo inteligentnym i poważnym wyrazie twarzy (a może pyska?). Preziu to średniowysoki, bardzo muskularny konik o niesamowicie stabilnej psychice, przejawiający duże predyspozycje do ujeżdżania i skoków. Zalety te sprawiają, że w naszej stajni pełni rolę konia profesora. Polcia o Prezesie: „Pseudonim: Prezes, jak zapewne sami się domyślacie, nie wziął się z przypadku. Prezes to istotna w hierarchii osobistość zajmująca się zarządzaniem. A kto inny włada niewieścimi sercami jak nie Prezik? Jeśli jest wśród Was, drogie kobitki, choć jedna, która oparłaby się jego idealnie wykrojonym, różanym, pełnym usteczkom, niech podniesie rękę… nie, kopyto. Nie od dziś wiadomo, że we wszystkich ponadczasowych bajkach finałową scenę wieńczył pocałunek. Pamiętacie, co wówczas następowało? Najwyraźniej pani Kasia wciąż nie wyrosła z baśni dzieciństwa, bo w każdy poranek zaczyna od soczystego buziaka dla Prezika. Nie myślcie sobie, że to daremne starania! Króla Maciusia mamy na składzie, ale a nuż któregoś dnia dzięki całusowi Prezes zamieni się w księcia z bajki? W końcu tylko jego brakuje nam w naszej shrekowej zgrai na Wilczym Ranczu. Dziewczyny, nie nie będzie mydleniem oczu stwierdzenie, że Prezes to urodzony gentleman i prawdziwy rycerz. Uporządkowany, inteligentny, wszechstronny, choć przy tym nie brakuje mu oczywiście wigoru i odrobinki szaleństwa. Co najważniejsze – jak na mężczyznę przystało, to cudowny opiekun. Tak więc, powierzając mu swoje zmartwienia i radości, możecie być pewni jednego – zostaną one w najbezpieczniejszym miejscu na świecie. W Prezikowym serduszku”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Roko

Roko

Bardzo urodziwy, wysoki, kary wałach. Jest bardzo ciekawskim, zaczepnym, ciekawym świata i ludzi wałaszkiem. Oto, jak go postrzega Polcia: „Chyba wszyscy doskonale znamy postać Osła ze Shreka. Kto z nas nie marzył o tym, by i w rzeczywistości spotkać tę uroczą gadułę? W naszej stajni znajdziesz wszystko, czego dusza zapragnie – począwszy od Mustanga z Dzikiej Doliny (Willi), przez Smoczycę (Kaskada), na Ośle (właśnie jego przypomina Roko) skończywszy. I nie mówię tutaj o upartej naturze. Roko to zastrzyk pozytywnej energii w najczystszej postaci. Swoim wesołym usposobieniem oraz przyjaznym spojrzeniem zjednuje sobie nawet tych najbardziej opornych. Na myśl o zbliżającej się wycieczce chodzi nakręcony niczym sprężynka. Z pewnością więc zabierze Cię do Zasiedmiogórogrodu, jeśli tylko sobie tego zażyczysz. Uwielbia odkrywać nieznane, udawać się na szalone wojaże, przy czym nie trzeba martwić się o słynne marudne westchnienie: „Daleko jeszcze?”. Po zakończonej podróży zarży radośnie: „Ja chcę jeszcze raz!”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Nitro

Nitro

Młodziutki 3-letni hucuł, zajeżdżony pół roku temu przez Maćka. Niedawno zaczął stawiać pierwsze kroki pod jeźdźcami i powoli powiększa grono swoich fanek. Krótka rymowanka na temat Nitruska: Czym tak ujmuje nasze dziewczyny? Trudno powiedzieć, bo kręcić nim trudno, nogi – nie mocne to jeszcze sprężyny, ale na Nitro nie jeździ się nudno! Chcesz jechać w prawo? No to masz w lewo, przepraszam, „skręciły” mi się kierunki, kręcą się również mi stępy z kłusami, za to galopy są jak aksamit! Co z tego, że potknę się czasem mocniej? Już przecież wiecie – nie mam sprężynek, lecz kwestią czasu, gdy udowodnię, że skradnę serca wszystkich dziewczynek!”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Frania

Frania (oryg. Frucola, pseudo: Franca)

Wysoka, ośmioletnia, silna klacz. Dobrze skacząca, szybka, tzw. koń do przodu. Oto fantazje Polci na jej temat: „Płomienie tańczące w chylących się ku ziemi gałęziach trawionych pożarem, szaleńczy wiatr niosący ze sobą cień grozy i ogłuszające wybuchy siejące spustoszenie. Rozczarują się ci, którzy myśleli, że to fragment „Ogniem i mieczem”. Wyprzedzając – nie, to nie scena z „Hobbita”. To także nie opis rozbrojenia miny, choć mowa o Frani. To ona bowiem zła się nie ulęknie – niestraszne jej metrowe przeszkody, wicher czyhający nad halą. Straszna jednak wizja pustego żłobu w porze kolacji. Wzorem tolkienowskiego Smauga, zawsze wtedy, fruwającymi w powietrzu kopytami, informuje: „Jestem ogniem”. Podobno prawdziwa kobieta wie, czego chce, i oto tego doskonały przykład. Wystarczy tylko otworzyć blok startowy, by przekonać się, od kogo przejęto maksymę: „ograniczenia i limity nie interesują mnie”. Chciałoby się krzyknąć, za znikającym na horyzoncie puktem: Franca, nie bądź taka do przodu… bo Ci tyłu zabraknie!”.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Niwa

Niwa (oryg. Niwa-Woda)

Pięcioletnia, niewysoka klacz huculska. Mimo, iż chodzi pod siodłem od niedawna, z powodzeniem testuje “młodych, gniewnych” jeźdźców, skutecznie weryfikując ich umiejętności. A, że urodę ma nieprzeciętną, to rozkochała w sobie samego szefa – Wlliy’ego. Okazała się też cudowną, opiekuńczą matką naszego jedynego w stadzie źrebaczka – Wicherka.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Niespodzianka

Niespodzianka

Siedmioletnia, niewysoka klacz huculska, półsiostra Niwy. Podobnie, jak Niwa, chodzi pod siodłem od niedawna i tak, jak, ona, z powodzeniem testuje “młodych, gniewnych” jeźdźców, skutecznie weryfikując ich umiejętności i mówiąc w ten sposób, co naprawdę potrafią, a co im się tylko wydaje. Matka naszego Nitro.

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, King

King (oryg. King of Peace)

Młody, piękny, wysoki, czteroletni wałach. W trakcie zajeżdżania przez Maćka. Przebojem wdarł się w szeregi stada, ustawiając sobie między innym samego szefa, Willy’ego. Swą niezwykłą urodą kradnie serca nie tylko naszych klaczy, ale także naszych jeźdźców płci żeńskiej, którym śni się po nocach. Niespotykana odmiana, jaką ma na czole w postaci krzyżyka wprowadza w zadumę największych mędrców tego świata, prowokując do refleksji: a może on namaszczony przez samego Wielkiego Ducha?…

Konie z Wilczego Rancza w Borkowie, Hihi

Hihi (oryg. Happy Witha Cougar)

Klacz rasy quarter horse, stojąca w naszym pensjonacie i jeżdżaca w naszej szkółce. Wyszkolona w stylu jazdy western.

Przyjedź, pogłaskaj

Zajrzyj na Wilcze Ranczo, a pokochasz naszych pupili. Nasi instruktorzy dobiorą dla Ciebie odpowiedniego konia, na którym jazda będzie czystą przyjemnością!

Kontakt